I
Pamiętasz ją? Tą dziewczynę, w której kochałeś się przez dobre trzy lata? Pamiętasz, jaki miała kolor oczu? Była blondynką? Jakie lubiła kwiaty? Kiedy pierwszy raz ją pocałowałeś? Często się o nią biłeś? Zawsze jej ulegałeś? Mógłbyś opisać jej wygląd zewnętrzny? A charakter? Jaka była? Jak znam Ciebie, bez najmniejszego zająknięcia mógłbyś odpowiedzieć na te wszystkie pytania. Z resztą nie Ty jeden. Przecież w tej dziewczynie kochała się połowa szkoły. Ale Tobie to nie przeszkadzało. Jej też nie. Ona uwielbiała adoratorów. A Ty kochałeś spełniać jej zachcianki. Przed kumplami zawsze udawałeś, że masz ją w nosie. Ah! Gdy ktoś wypowiedział jej imię, od razu słuchałeś tej osoby uważniej, dokładnie analizując każde słowo. Gdy Ona Cię przypadkiem dotknęła lub wypowiedziała Twoje imię, Ty od razu się rumieniłeś. Do dziś pamiętam te Twoje kolorowe policzki. Ktoś nawet Ci zdjęcie zrobił! Mam je w swoim albumie ze zdjęciami. Wyglądasz na nim jak burak.
II
W drugiej klasie gimnazjum pobiłeś się z jakimś chłopakiem. Poczekaj, niech przypomnę sobie o co poszło. A raczej o kogo.. wszyscy jak tu jesteśmy wiemy, że poszło o Nią. Tamten chłopak coś na nią powiedział. Już nie pamiętam co. Ty pewnie też nie. Nie było mnie przy waszej bójce. Strasznie żałuje. Według Naszych przyjaciół padło dużo ostrych słów, pięści poszły w ruch i polała się krew. Ponoć sam dyrektor nie mógł Was rozdzielić. Przez tydzień nie chodziłeś do szkoły. A gdy już się w niej pokazałeś, miałeś wielkie limo pod okiem. A Twoja ukochana na Twój widok wybuchnęła śmiechem. Tym takim wysokim, przesłodzonym śmiechem. Nikomu nie powiedziałeś, jak się czułeś. Nie musiałeś. Wszystko było widać w Twoich oczach. Prawie płakałeś. Oh, proszę Cię, nie zaprzeczaj, że tak nie było. To właśnie w tedy przyrzekłeś sobie, że dla tej idiotki już nic nie zrobisz.
III
I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie ta Zielona Szkoła. Pojechała na nią cała klasa i jakieś pierwszaki. Wszyscy siedzieliśmy z tyłu. Ta przesłodzona idiotka śpiewała `Agnieszkę` fałszując przy tym jak nikt. Wszyscy się z Niej śmialiśmy. Nawet Ty. Któraś z dziewczyn nagrała jej śpiew na telefon. Gdy dojechaliśmy do naszego pensjonatu od razu poszliśmy na obiadokolacje. I w tedy stało się coś dziwnego, niewiarygodnego. Coś co sprawiło, że Twoja obietnica poszła w niepamięć. Ta `najpiękniejsza dziewczyna w klasie` usiadła z Tobą przy stoliku. Rozmawiała z Tobą na jakieś głupie tematy. Skąd wiem? Po prostu wiem i tyle. Wszyscy wiedzieli. A później pomogłeś jej z walizką. Wniosłeś jej różowiutką walizkę na trzecie piętro. Gdy ją zaniosłeś do pokoju i powiedziałeś `dobranoc` ta rzuciła się na Ciebie i mocno przytuliła. Widziałam. Mało tego, przez te pięć dni miałam dzielić z Nią pokój. Tamtej nocy cały czas nawijała o Tobie. Jak się w tedy czułam? Strasznie.. Ale sądzę, że to już nie ważne.
IV
Przez cały wyjazd jej usługiwałeś. Śmiałeś się razem z nią, śpiewałeś, tańczyłeś, wygłupiałeś. Nawet na dyskotekę ją zaprosiłeś! Oh, proszę Cię, nie spuszczaj głowy. Dobrze wiemy, że tak było. A pamiętasz, jak szliśmy nad Morskie Oko? O jej, to było świetne! Ta Twoja barbie ledwo tam weszła. Mało tego założyła jakieś "nowe, niewygodne buty" i strasznie na wszystkich przeklinała. To właśnie tamtego dnia wszyscy stwierdzili, że jest zwykłą idiotką. Ale Tobie to nie przeszkadzało. Jak zwykle przymykałeś oko na jej zachowania. Frajer! A gdy schodziliśmy, wziąłeś ją na ręce, aby jej nóżki nie odpadły. Wszyscy się w Tedy śmieliśmy. Dosłownie. Nawet nauczyciele. Wszyscy się dziwili, jak ktoś taki jak Ty daje się tak wykorzystywać. Jeszcze tego samego wieczoru w pokoju chłopaków wszystkie lubiane osoby grały w butelkę na całowane. W tym ja i Ty. Jakoś koło 21.00 wpadła Ona. Rzuciła Ci się w objęcia, a potem zaczęła na Ciebie krzyczeć, że jej nie poinformowałeś o tym, że gramy w butelkę. Kamil wziął Cię w tedy na bok i postawił warunek: siedzisz z nami, ale bez swojej laski. Ty tylko pokręciłeś głową i kazałeś jej siąść z nami. Ona kręciła. Na Twoje (nie)szczęście wypadło na Ciebie. Matko, jak Ona Cię całowała, jak wsadzała Ci ten język do buzi.. Fuj!
V
Od tamtej pory wszyscy uważali Was za parę. Od tamtej pory nikt się do Ciebie nie odzywał. Nawet ja Cię olałam. Po dwóch tygodniach zerwała z Tobą, dal jakiegoś chłopaka z zawodówki. Kto w tedy był przy Tobie? No kto? Oczywiście, że ja. I chyba nie żałuje.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Nie wiem, trochę przymuliłam chyba. Ale to nic. Tytuł: `Najpiękniejsza w klasie` - Majka Jeżowska. Kocham to i jest cudownie. Ah! Dla wszystkich kobitek wszystkiego najlepszego ♥
Prezent od chłopaków z klasy: błyszczyk. Ah, ale się wysilili.
Moblo: http://moblo.pl/profile/carolinasmile
Pytania: http://www.formspring.me/karolinasmile
wtorek, 8 marca 2011
piątek, 4 marca 2011
Masz ogień w oczach, spróbuje go ugasić.
I
Siedzimy razem na kanapie. Nikogo nie ma w domu. Tylko Ja. Tylko Ty. Tylko My. Siedzę obok Ciebie, w ręku trzymasz kieliszek wina. W pewnym momencie go podnosisz i zamaczasz w jego zawartości swoje wargi. Jak zawsze robiąc to przymknąłeś oczy. Mówiłam Ci, że uwielbiam Twoje oczy? Nie? To wiedz, że Twoje błękitne oczy działają na mnie uspokajająco. Od Twoich ust mogłabym się nie odklejać przez cały dzień. W Twoich ramionach czuje się taka bezpieczna, taka ważna, taka wyjątkowa. Uwielbiam wplatać palce w Twoje brązowe włosy. Jesteś przystojny i Ty to wiesz. Umiesz to wykorzystać. Wiesz, że większość dziewczyn na sam Twój widok dostaje orgazmu. Ale Ty jesteś mój. Ja jestem Twoja. Nie chcę nic zmieniać. Jest cudownie, wiesz? W pewnym momencie siadam na Twoich kolanach, przodem do Ciebie. Wpatruję się w Twoje oczy. Jest w nich coś, co mnie denerwuje. Tylko nie wiem co. Lubię się denerwować. Zawsze gdy się kłócimy głośno krzyczysz, powtarzasz, że mnie kochasz. Gdy zabraknie Ci słów przytulasz mnie bardzo mocno, a Ja wcale nie protestuje. Nie, no bo po co? Tylko czasem się zastanawiam, kiedy pękną mi żebra. Ale to nic. To wszystko to nic. Odstawiłeś kieliszek i położyłeś swoje dłonie na moich biodrach. Bez zastanowienia dotknęłam swoim nosem Twojego nosa. Zrobiłeś niezadowoloną minę. Wiem, że chcesz. Nie możesz się już doczekać. Widzę to po Twoich oczach. Uwielbiam się nad Tobą znęcać, wiesz?
II
Nie lubisz czekać. Wiesz, że to Ci się należy. Czekałeś na to cały wieczór. Przez cały wieczór pożerałeś mnie wzorkiem. Nie wytrzymujesz. Wpijasz się w moje usta. Przejeżdżam palcami po Twoim policzku. Całujesz mnie zachłannie. Oddaje Ci tylko niektóre pocałunki. Masz to w nosie. Przejeżdżasz dłońmi po moich udach. Jakie są Twoje ręce? Ciepłe, delikatne. Ale najważniejsze, że moje. Nie przestajesz mnie całować. Nie odrywam się od Ciebie. W końcu jest nam tak dobrze, prawda? Palcami próbujesz rozpiąć pasek od mojej spódniczki. Nie idzie Ci. Nigdy nie umiałeś robić dwóch rzeczy na raz. Nie przy mnie. Aż tak na Ciebie działam? Wiem, że musisz przestać mnie całować, aby rozpiąć mi ten cholerny pasek. Odrywasz się od moich ust. Patrzę na Ciebie nie zadowolona i po chwili Cię całuje. Nie ułatwię Ci tego. A po za tym, stęskniłam się za Twoimi ustami. Tak między nami mówiąc, tęsknię za całym Tobą przez cały czas. Nawet w tedy gdy przy mnie jesteś. Nawet teraz. Nawet w tej sekundzie. Wsuwasz swój język do moich ust. Matko, jak ja tęsknie. Musisz coś z tym zrobić. Niepewnie przejeżdżasz językiem po moim podniebieniu. Wsuwam ręce pod Twoją bluzkę. Zaciskasz swoje palce na moich pośladkach. Lubisz to. Ja nie. Sama nie wiem czemu, pozwalam Ci na to. To straszne. Uwielbiam kiedy próbujesz mnie całą objąć, wiesz?
III
Przejeżdżam lodowatymi palcami po Twoim torsie. Drżysz. Zawsze się dziwisz, że mam lodowate palce. Śmieję się z Ciebie, kiedy próbujesz je ogrzać. To takie zabawne, kiedy tak się o mnie troszczysz. Jesteś jak moja osobista matka, z którą robię to i owo. Bawisz się moim językiem. Nie chcę Twojego języka. Wypycham go ze swoich ust. Całuję Ci po szyi. Odchylasz głowę do tyłu mocniej zaciskając palce na moich pośladkach. Mam ochotę Ci za to przywalić. Uderzyłam Cię tylko raz. Należało Ci się. Nie powinieneś gadać z tamtą dziwką. Ona pożerała Cię wzrokiem. Łapała za rękę. Nie protestowałeś. Podobało Ci się to, widziałam. Znam Cię. Lubisz takie akcje. Lubisz, gdy widzę, że jakaś dziunia się do Ciebie przystawia. Lubisz, gdy jestem zazdrosna. Czasem traktujesz mnie jak.. jak.. nie mam na to porównania. Ale w tedy z tą tapeciarą, jak chciałeś ją pocałować. Podeszłam i Ci przywaliłam. Pamiętasz? Ta blondyna zaczęła piszczeć, kazałeś jej się zamknąć. Złapałeś mnie w tedy za ręce i na jej oczach pocałowałeś. Oderwałam się od Ciebie i wstałam z Twoich kolan. Podeszłam do okna i przykleiłam nos do szyby. Czuję na sobie Twój wzrok. Obserwujesz mnie. Nie wiesz o co mi chodzi. Tak właściwie, to Ty nigdy nie wiesz, co mi po głowie chodzi. I dobrze. Podchodzisz do mnie, łapiesz za włosy. Podnosisz je do góry. Całujesz mnie szyi. Cholera, jak Ty pachniesz. Użyłeś tych perfum co zawszę. Uwielbiam je. Są świetne. Niepewnie wsuwasz jedną rękę pod moją bluzkę. Tymi swoimi palcami masujesz mój brzuch. Wiesz, że mam w brzuchu motyle? Te małe robale, owady czy co tam to jest żyją we mnie 45 godzin przez 9 dni w tygodniu. Mruczę zadowolona.
IV
Przerywasz. Odwracasz mnie przodem do siebie. Patrzysz mi w głęboko w oczy. Kocham Cię. Delikatnie całujesz mnie w usta. Po chwili przysuwasz swoje usta do mojego ucha. Słyszę `Dobranoc`. Przygryzasz je. Przygryzasz mojego ucho. Następnie szybko się odrywasz. Wychodzisz. Zostawiasz mnie samą sobie. Dostaję sms`a. Otwieram go. `Kocham Cię`. Przykładam telefon do serca. Nienawidzę, gdy mnie zostawiasz.
~~~~~~~
Mam nadzieję, iż się spodoba. To moje pierwsze `takie coś`. Nie blogowałam ponad 2 lata. Miło. Komentarze? Jakieś uwagi? Proszę, pisz.
Moblo: http://moblo.pl/profile/carolinasmile
Pytania: http://www.formspring.me/karolinasmile
Siedzimy razem na kanapie. Nikogo nie ma w domu. Tylko Ja. Tylko Ty. Tylko My. Siedzę obok Ciebie, w ręku trzymasz kieliszek wina. W pewnym momencie go podnosisz i zamaczasz w jego zawartości swoje wargi. Jak zawsze robiąc to przymknąłeś oczy. Mówiłam Ci, że uwielbiam Twoje oczy? Nie? To wiedz, że Twoje błękitne oczy działają na mnie uspokajająco. Od Twoich ust mogłabym się nie odklejać przez cały dzień. W Twoich ramionach czuje się taka bezpieczna, taka ważna, taka wyjątkowa. Uwielbiam wplatać palce w Twoje brązowe włosy. Jesteś przystojny i Ty to wiesz. Umiesz to wykorzystać. Wiesz, że większość dziewczyn na sam Twój widok dostaje orgazmu. Ale Ty jesteś mój. Ja jestem Twoja. Nie chcę nic zmieniać. Jest cudownie, wiesz? W pewnym momencie siadam na Twoich kolanach, przodem do Ciebie. Wpatruję się w Twoje oczy. Jest w nich coś, co mnie denerwuje. Tylko nie wiem co. Lubię się denerwować. Zawsze gdy się kłócimy głośno krzyczysz, powtarzasz, że mnie kochasz. Gdy zabraknie Ci słów przytulasz mnie bardzo mocno, a Ja wcale nie protestuje. Nie, no bo po co? Tylko czasem się zastanawiam, kiedy pękną mi żebra. Ale to nic. To wszystko to nic. Odstawiłeś kieliszek i położyłeś swoje dłonie na moich biodrach. Bez zastanowienia dotknęłam swoim nosem Twojego nosa. Zrobiłeś niezadowoloną minę. Wiem, że chcesz. Nie możesz się już doczekać. Widzę to po Twoich oczach. Uwielbiam się nad Tobą znęcać, wiesz?
II
Nie lubisz czekać. Wiesz, że to Ci się należy. Czekałeś na to cały wieczór. Przez cały wieczór pożerałeś mnie wzorkiem. Nie wytrzymujesz. Wpijasz się w moje usta. Przejeżdżam palcami po Twoim policzku. Całujesz mnie zachłannie. Oddaje Ci tylko niektóre pocałunki. Masz to w nosie. Przejeżdżasz dłońmi po moich udach. Jakie są Twoje ręce? Ciepłe, delikatne. Ale najważniejsze, że moje. Nie przestajesz mnie całować. Nie odrywam się od Ciebie. W końcu jest nam tak dobrze, prawda? Palcami próbujesz rozpiąć pasek od mojej spódniczki. Nie idzie Ci. Nigdy nie umiałeś robić dwóch rzeczy na raz. Nie przy mnie. Aż tak na Ciebie działam? Wiem, że musisz przestać mnie całować, aby rozpiąć mi ten cholerny pasek. Odrywasz się od moich ust. Patrzę na Ciebie nie zadowolona i po chwili Cię całuje. Nie ułatwię Ci tego. A po za tym, stęskniłam się za Twoimi ustami. Tak między nami mówiąc, tęsknię za całym Tobą przez cały czas. Nawet w tedy gdy przy mnie jesteś. Nawet teraz. Nawet w tej sekundzie. Wsuwasz swój język do moich ust. Matko, jak ja tęsknie. Musisz coś z tym zrobić. Niepewnie przejeżdżasz językiem po moim podniebieniu. Wsuwam ręce pod Twoją bluzkę. Zaciskasz swoje palce na moich pośladkach. Lubisz to. Ja nie. Sama nie wiem czemu, pozwalam Ci na to. To straszne. Uwielbiam kiedy próbujesz mnie całą objąć, wiesz?
III
Przejeżdżam lodowatymi palcami po Twoim torsie. Drżysz. Zawsze się dziwisz, że mam lodowate palce. Śmieję się z Ciebie, kiedy próbujesz je ogrzać. To takie zabawne, kiedy tak się o mnie troszczysz. Jesteś jak moja osobista matka, z którą robię to i owo. Bawisz się moim językiem. Nie chcę Twojego języka. Wypycham go ze swoich ust. Całuję Ci po szyi. Odchylasz głowę do tyłu mocniej zaciskając palce na moich pośladkach. Mam ochotę Ci za to przywalić. Uderzyłam Cię tylko raz. Należało Ci się. Nie powinieneś gadać z tamtą dziwką. Ona pożerała Cię wzrokiem. Łapała za rękę. Nie protestowałeś. Podobało Ci się to, widziałam. Znam Cię. Lubisz takie akcje. Lubisz, gdy widzę, że jakaś dziunia się do Ciebie przystawia. Lubisz, gdy jestem zazdrosna. Czasem traktujesz mnie jak.. jak.. nie mam na to porównania. Ale w tedy z tą tapeciarą, jak chciałeś ją pocałować. Podeszłam i Ci przywaliłam. Pamiętasz? Ta blondyna zaczęła piszczeć, kazałeś jej się zamknąć. Złapałeś mnie w tedy za ręce i na jej oczach pocałowałeś. Oderwałam się od Ciebie i wstałam z Twoich kolan. Podeszłam do okna i przykleiłam nos do szyby. Czuję na sobie Twój wzrok. Obserwujesz mnie. Nie wiesz o co mi chodzi. Tak właściwie, to Ty nigdy nie wiesz, co mi po głowie chodzi. I dobrze. Podchodzisz do mnie, łapiesz za włosy. Podnosisz je do góry. Całujesz mnie szyi. Cholera, jak Ty pachniesz. Użyłeś tych perfum co zawszę. Uwielbiam je. Są świetne. Niepewnie wsuwasz jedną rękę pod moją bluzkę. Tymi swoimi palcami masujesz mój brzuch. Wiesz, że mam w brzuchu motyle? Te małe robale, owady czy co tam to jest żyją we mnie 45 godzin przez 9 dni w tygodniu. Mruczę zadowolona.
IV
Przerywasz. Odwracasz mnie przodem do siebie. Patrzysz mi w głęboko w oczy. Kocham Cię. Delikatnie całujesz mnie w usta. Po chwili przysuwasz swoje usta do mojego ucha. Słyszę `Dobranoc`. Przygryzasz je. Przygryzasz mojego ucho. Następnie szybko się odrywasz. Wychodzisz. Zostawiasz mnie samą sobie. Dostaję sms`a. Otwieram go. `Kocham Cię`. Przykładam telefon do serca. Nienawidzę, gdy mnie zostawiasz.
~~~~~~~
Mam nadzieję, iż się spodoba. To moje pierwsze `takie coś`. Nie blogowałam ponad 2 lata. Miło. Komentarze? Jakieś uwagi? Proszę, pisz.
Moblo: http://moblo.pl/profile/carolinasmile
Pytania: http://www.formspring.me/karolinasmile
Subskrybuj:
Posty (Atom)